Dzisiaj trochę się rozpiszę - co w moim przypadku zdarza się rzadko.
Ostatnio stanełam przed wyzwaniem Otrzymałam prośbę o ufilcowanie koszyka w maki. No to ochoczo zabrałam się do pracy. Maki też lubię, co widać w wielu moich pracach. Dumna z siebie zrobiłam zdjęcia i pokazałam przyszłej właścicielce.
Koszyk "Maki 1"
Koszyk owszem, wzbudził zachwyt - no ale.... to nie taki. Nie doczytałam że marzeniem, jest posiadanie koszyka który zrobiłam już dawno i jest TUTAJ. Ten już trochę podniszczyłam, bo to mój osobisty.
No więc co pozostało! Jak mogę zostawić niespełnione marzenia. Trzeba się zabrać do pracy.
I tak powstał
Koszyk "Maki 2"
Jest wykończony podszewką, zapinany na zamek.
Jest już u swojej sympatycznej właścicielki, Jeżeli to Pani czyta Pani Bożenko to proszę wybaczyć, ale sprawiło mi to dużą satysfakcję, że mi się udało. Więc się chwalę (a co!) Identyczny nie jest ale podobny tak..
Na dowód sfotografowałam je oba razem.
Coś dla ducha....
Nie w słowach,
ale w życiowych sytuacjach
widać prawdziwą wierność
i prawdziwą miłość.
Henrich von Kleist
Dziękuję za odwiedziny.